Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2010

w poszukiwaniu electro

ktoś jeszcze tego nie zna ?? 10 minut totalnej polewki, epicka produkcja



a poniżej utwór z melanżu ostatecznego, dizzee rascal  ma pierdolnięcie, utwór robi furorę!

środa, 13 stycznia 2010

klepa krytyk prezentuje vol.1:

 ***
yo w nowym roku na starym blogu.wracam tutaj ponieważ blogspot jest przyjazny, łatwiejszy w obsłudze, dodawaniu postów,filmików itd.itd... przepraszam Cię blogspocie, już nigdy się od Ciebie nie odwrócę .
***

czytaj niżej jak moim wytrawnym okiem oceniam obrazy.zaczynam od największego śmiecia

Dublerzy - słabszej polskiej komedii dawno nie widziałem lub nie przypominam sobie takowej. Przez 2 godziny czy tam ile to filmidło trwało zaśmiałem się bodajże tylko raz,a przecież jak głosi dystrybutor to "komedia jakiej jeszcze nie było!". Gonera ssie strasznie, a miał "zabijać śmiechem". Chłam ów obejrzałem do końca tylko i wyłącznie dzięki Andrzejowi Grabowskiemu, i tylko dzięki niemu wystawiam aż 1.0/5.0. Czasu straconego nie żałuje bo byłem chory!

1408 - liczyłem, że obejrzę znośne straszydło i w sumie było tak gdzieś do połowy filmu. Później, im dalej w las, napięcie topniało na rzecz efektów specjalnych. Może i straszy to gimnazjalistów, ale nie skurwiałych, kumatych, cynicznych typów. Nie bałem się po projekcji wyjść do ubikacji. Oj, gdzie się podziały tamte horrory...!!! 2.9/5.0 za pierwszą część obrazu. Nie wszystko co jest oparte na piórze Kinga musi być straszne, a 1408 rzekomo miało być..

Hallam Foe - brytyjskie kino zawsze spoko. Opowieść o wyalienowanym, posiadającym dziwną zajawkę nastolatku, tytułowym Hallamie Foe. Ta mieszanka daje nam dość prosty dramat psychologiczny. Prosty, bo bardzo przyjemnie się to ogląda. Wielkim plusem filmu jest osadzenie go właśnie w brytyjskich realiach. Uwielbiam angielski akcent i klimat. Obrazy o takiej charakterystyce mają u mnie z góry 3.0 i może być tylko lepiej. Hallam Foe zasłużył na 3.8/5.0 więc warto sprawdzić

Half Nelson - kolejny dramacik. Polskie tłumaczenie nazwy: "szkolny chwyt" ;x... Ryan Gosling został nominowany do oscara w 2007 za główną rolę męską. Oscary oscarami, straciły już na swojej wartości, ale cholera należała mu się ta statuetka. Gosling, filmowy Dan, wciela się w uzależnionego od narkotyków nauczyciela i robi to tak zajebiście, że poczułem do niego prawdziwą sympatię (no homo geje). A jak chował się gdzieś po kiblach by przyćpać to smutek wypełniał mą duszę, bez kitu, żał chłopa. Daję śmiało 4.0/5.0 , a Ryan Gosling ma ode mnie 5.0 i tłustego jointa - świetny aktor. Wiem co piszę, wdziałem go już w paru produkcjach. Aaaa właśnie, ma ktoś Fanatyka??

Dystrykt 9 -  nigdy nie pomyślałbym, że film sci-fi zrobi na mnie tak ogromne wrażenie. Ej człowieku jak w tym filmie obcy i statek kosmiczny wyglądają prawdziwie to, aż strach. Mówię wow! gdy widzę ten wielki obiekt wiszący nad miastem. Absolutnie zajebistym zabiegiem i strzałem w 10 było zastosowanie formy filmu dokumentalnego, oczywiście nie w całej produkcji. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim w tego typu filmie. Mega zaslużone 4.2/5.0

Avatar - musiałem pójść na to do kina bo przecież wszędzie o tym chuczą. Warto było bo to mega udana, naszpikowana efektami (takich jeszcze nie widziałeś!) bajka za gruby hajs. Budżet wszystkich wymienionych wyżej filmów razem wziętych jest mniejszy od tego jointa Camerona. Ten jak już się za coś bierze to z pompą, przytupem i rozmachem. Dan P. mówił mi ,że to "nowa era w kinematografii" czy jakoś tak (jak to czytasz to mnie popraw biaaatch!), a trochę się naoglądał. Ej bo w sumie jak masz lęk wysokości to w paru momentach możesz to odczuć (serio!). Więc jak szukasz prostej rozrywki - nie oczekuj wybitnej fabuły - to śmiało wal do kina. Jedynym minusem jest to nieszczęsne 3d. Niechciałbym by kino poszło właśnię w tę stronę, ale w dobie dzisiejszej brukowej kultury jest to chyba nieuniknione. Dlatego daje tyle samo co Dystryktowi - 4.2/5.0- bo tam był pomysł, a tu jest nasrane efektami. Ale jakoś tak udanie nasrane. I dlatego też z przekorą wyżej stawiam Parnassua, bo lubię ambitne kino i Monty Phytona!

Parnassus - z taka obsadą - Ledger, Depp, Law, Farrell - myślisz "aha, hoolywodzka, naszpikowana gwiazdami produkcja". Nic bardziej mylego zuchu. Terry Gilliam daje nam 2 godziny ambitej, wymagającej myślenia rozrywki i z góry zakładam, iż potencjalny widz zawiedzie się na Parnassusie. Jak pisałem, film wymaga myślenia więc znany jest już mi powód dlaczego przegrywa on w rankingach z Avatarem. Musisz też choć trochę sympatyzować z cyrkiem Phytona bo jest tego sporo w obrazie. Sporo jest też symboli i odniesień, których sam nie jestem w stanie rozkminić. Jest to film z rodzaju "muszę to zobaczyć jeszcze raz". Przyznam się, że po projekcji miałem mieszanie odczucia, ale z godziny na godzinę ocena rosła i wywindowała film na pierwsze miejsce z notą 4.3/5.0 - produkcja posiadają magię.
***

piątek, 20 listopada 2009

chapelle!!!

***
tak jest, zobaczyłem to gorące gówno, o człowieku! na jednej scenie kanye, common, talib, mos def, rootsi, the fugges, erykah, jill scott... cała rzecz zabawnie nakręcana przez komika dave chapella dla którego ogromny szacunek za ogarnięcie koncertu.. jak pięknie brzmi hip-hop na żywo, a jak lauryn śpiewa killing me softly to weź w ogóle elo stąd do tokio! nas powiedział hip-hop umarł, dave to obalił 8529 razy 100 do kwadratu!.
piękny dokument, masz okazje musisz to zobaczyć
5.0/5.0 - za hip-hop!
wow
***

środa, 18 listopada 2009

+ rozmkinka

***
aaa racja K, zapomnialem o ostatniej perełce - Lavorama lejworama flejworama - plyta roku raczej..
***
bede oglądał jak dave chappelle organizuje mega koncert! wiadomo,ze ten dokument to petarda, trzeba zobaczyć aka nadrobić zaleglosci

***
małpa- spodziewałem sie jeszcze lepszych nawijek, ale i tak jest dobrze. puszczasz "pamiętaj kto" i jarasz się bo wiesz o czy mowa.. śmiejesz się pod nosem,w końcu należysz do tego wąskiego grona, wow. magia! produkcyjnie wysoko, ale to dj-e na kilka numerów o czymś dla mnie najlepiej. korzenie dzieciaku, czarne płyty dzieciaku,ucz się dzieciaku!
...
***

poniedziałek, 2 listopada 2009

szef ostatnich tygodni

wiadomo kto ostatnio zamiata ? odpowiedź banalna - mayer hawthorne.. przed wami obraz do ostatniego numeru z a strange arrangement.... jarać się green eyed love!

ej , a ostatnio moje koleżanki wbijają do ministerstwa i leci q-tip , a potem mayer.. jakoś tak, nie ?
sory, tak to też mógłbym grać w tym zaścianku.
pa.

niedziela, 1 listopada 2009

yo

nie będzie już cotygodniowych podsumowań bo mi się znudziły, ale bardziej bym wierzył w opcje,że jest wiele fajniejszych rzeczy do zrobienia i,że nie chce mi się tego pisać ajt.!

masz tu za to bardzo bardzo teledysk do bardzo numeru z nie bardzo bIII hovy!
obraz udany,prosty, nowojorczyk, migające odbitki w czerni i bieli, nowojorczyk... bez łańcuchów, błyskotek, za to dostojny rockafeller i pani alicja.. czuję to man!


PS. na tapecie nowy pes oznaczony numerkiem 2010. gracie?

poniedziałek, 26 października 2009

środa, 16 września 2009

"Bękarty wojny" by Quentin Tarantino

rozpoczynając tę notkę chciałbym wyjaśnić dwie kwestie w związku z filmem.. od razu mówię,że nie wolno tego obrazu traktować jako historyczny mimo osadzenia go w realiach II WŚ oraz występowania w nim postaci historycznych.. kwestia numer dwa: jeżeli nie jesteś w stanie śmiać się z rzeczy z których ogólnie nie powinno się żartować(dlaczego?) i jesteś zamkniętą głową jak nasze zaściankowe społeczeństwo to odradzam wybrania się na bękarty...
p.s. dla dziewczynek vel nastolatek,które kojarzą brada pitta z bravogirl - odradzam, bardzo stanowczo odradzam!

skoro już wspomniałem o bradzie, to jego bądź co bądź kolejną dobrą rolę (siedem, przekręt,fight club) w której wcielił się w porucznika aldo raina, szefa osławionych w całej europie bękartów- pogromców nazistów - przyćmił jego rywal, tzw. "łowca żydów", pułkownik hans landa, a tego zagrał genialnie, podkreślam genialnie christoph waltz!!

w filmie, jak na tarantino przystało, dialogi kładą na łopatki..i to cholernie błyskotliwe dialogi przy których inteligencie bawisz się przednio.. bawisz się znakomicie przy takich rozmówkach i bawisz się gdy są przerywane przez różnorakie, podlane dużą ilością ketchupu oraz ścielącego się trupa akcje typu: egzekucja oddziału nazistów czy operacja kino.. ale ciiiiicho, nie będę streszczał "inglourious..." przecież..

chcesz niczym nieskrępowanej rozrywki na wysokim i jednocześnie "lekkostrawnym" poziomie ? to odłóż historię na te trzy godziny i sprawdź jak quentin tarantino bawi się kinem.. a na maturze pisz, że: "goebbels to druga najważniejsza szycha w III rzeszy"

śmiało daję 4,4/5.0, moja kobieta 4,7/5.0 co czyni ten film mianem jednego z lepszych w tym roku jak nie najlepszym.. ostatnimi czasy "wszystko za życie" seana penna sprawiło, że podobnie jak w przypadku "bękartów..." mówię wow, mimo zupełnie innego ciężaru gatunkowego i kocham kino jak torbicka ,i nie kocham kina jak torbicka!.

pokój.


niedziela, 13 września 2009

a co płynie z Twoich glośników? - 13.9

sry.. to był tydzień bardzo ubogi w wpisy.. dużo żyłem, byłem tu i tam,zupełnie nie mam weny.. dużo premier jak dj premier : hova, kris z buckshotem, raekwon i coś tam jeszcze co pominąłem.... przynajmniej czarnuchy dostarczają mi materiał do pisania!

a i dobre kino żyje, i ma się dobrze bo jest np. taki tarantino - wielkie propsy za bękarty wojny!

dobra, jedziemy z tym nudnym podsumowaniem ooooł

1. Quantic - gorący białas(no homo), człowiek orkiestra jak podaje lastfm.. po kilkunastu przesłuchaniach the 5th exotic podpisuje się pod tym stwierdzeniem wszystkimi kończynami.. ej jeżeli chcesz na chwilę odpocząć od hip-hopu,a nie chcesz uciekać za daleko to zanóż się w tym funkowo-downtempowo-chiloutowo-elektroniczno-triphopowym świecie! pięknie to gra!

2. KRS-One&Buckshot - bo survival skills, co nie ?!.. spoko album, naprawdę, będę mial przyjemność szerzej o nim pisać któregoś pięknego dnia, obiecuję.. kris w formie, brawo nauczycielu!.. brakuje petard,ale za to jest bardzo równo i spójnie czego ostatnio nie uświadczamy na rapowych produkcją..

3. Jay-Z - cały czas się przekonuję do blueprinta III.. wyjebałbym parę numerów ze środka krążka i byłoby elegancko(numer z j.cole jak joe cole to zło, prawda?)...na dniach dzwonię do shawn`a i powiem mu żeby nie brał bitów od timbo...i kanyemu też się dostanie za maczanie palców w paru brzydkich numerach... weź rób swoje west, pamiętasz colege dropout i late registartion?? do dziś się jaram, wiesz o co chodzi, nie był byś taki fajny gdyby nie te płyty o!.

dalej uplasowała się orkiestra wyżej wymienionego quantica,a mianowicie the quantic soul orchestra.. na piątym rae ze swoim "ob4cl 2"

tradycyjnie na koniec ranking dla hip-hopowych głów
"mega z dupy ranking wymyślony z nudów zupełnie po nic"

1. Devin The Dude 6pkt
Lauryn Hill 6
3. Quantic 5 ---->nowość
Erick Sermon
5
Chubb Rock&Wordsmith 5
6. KRS-One&Buckshot - 3 ---->nowość
Moloko 3
Q-Tip 3
Redman 3
Bob Dylan 3
11. Jay-Z 1----> nowość
Wu-Tang 1
MF Doom 1

ps. dziś sami debiutanci na liście, pani lauryn trzyma się dzielnie.. jigga zaczyna nisko...
w nadchodzącym tygodniu spodziewaj się większej dawki pierdół ode mnie czy jak tam na mnie mówisz, nie obiecuje!(ee na pewno o bękartach wspomnę coś więcej, nie obiecuję,ha)

kończę i będę tak dobry,że zamieszczę poniżej polski zwiastun inglorious basterds,który mógłbyś/mogłabyś sobie znaleźć w 5 sekund na joł tubie.. blog musi być nowoczesny, inni mają filmiki i ja też mam... niech się wolniej ładuje jak blokblog bobka konkurencji,pow ;p

sobota, 29 sierpnia 2009

Barca, Donnie Brasco

najlepszy klub na świecie pod przewodnictwem tego Pana, który widnieje na "szczycie" bloga zgarnął wczoraj superpuchar europy pokonując szachtar 1-0... bramkę w dogrywce zdobył wychowanek Pedro.. no cóż szachtar za bardzo zachowawczo, momentami murując bramkę, a barca jeszcze z rozregulowanymi celownikami i z Ibrahmiovicem dopasowującym się do stylu gry dumy katalonii.. co do Ibry, to pojawiły sie komentarze, że nie pasuje do blaugrany.. poczekajmy, w piłce nic nie ma od razu (huh myśl filozoficzna :D).. gdyby autorzy tych stwierdzeń grali w fm`a to by wiedzieli, że nie każdy kopacz od razu aklimatyzuje się w nowym zespole - dobraa, za dużo tych bzdur ;p

wracając do superpucharu, Laporta pokazał dziennikarzom 5 palców po meczu w monaco.. już przychodzę z rozwiązaniem zagadki tegoż symbolu łoho.. proszę: La Liga, Copa del Rey, Liga Mistrzów, Superpuchar Hiszpanii i Superpuchar Europy.. teraz ładnie rachujemy te wszystkie trofea i otrzymujemy....... 5! tak jest, 5 sukcesów legendarnej już w tym momencie drużyny, bez kitu kuźwa ha! chociaż sam superpuchar jakoś najmniej cieszy,w końcu nigdy nie posiadał wielkiej wagi w futbolowym światku.....

-------------------------------------------------------------------------------------------------

wczoraj także udało mi się w końcu zabrać za donniego brasco(no homo).. obraz oparty na prawdziwej historii agenta fbi, tytułowego donniego brasco (j depp- tak ten od piratów,jack sparow -przyp.redaktor), który przenika w strukturę nowojorskiej mafii, aby stać się wtyczką federalnych... dobra, ale nie chodzi tu o pudełkowe info. czy krótki opis z filmweb bo po to możesz zawsze kliknąć tu lub zerknąć na pudełko sasa sa, blog jest po to by wyrażać opinie,dzielić się spostrzeżeniami, a nie przepisywać portale,wikipedię czy gazety pow pow(ale pojechałem poza tematem)!!


ekhm no więc jeżeli dalej tkwisz w średniowieczu i sądzisz, że depp jest lepszy od al`a pacino to sprawdź ten film i zweryfikuj poglądy czym prędzej.. na prawdę, z całym szacunkiem dla wielkiego johnnego deppa, ale w tej historii króluje Al... wiadomo, mowa tu o aktorskim panteonie więc johnny także jest mocarny i inaczej być nie może... nie zapominaj wito o michaelu madsenie, który wcielił się w postać groźnego i brutalnego szefa.. brawo, idealnie dobrana kreacja!! parę wzruszających scen, jedna szczególnie brutalna i świetne dialogi pomiędzy bohaterami(brasco& lefty) oraz monologi pacino jako wspominany lefty...depp w kozackich aviatorach i z wąsem hołhoł..mnie osobiście wkurzała postać żony agenta fbi więc nie będę o niej tu bazgrał i kropka...

porządny gangsterski joint.. gorszy niż cichopek(wiadomka), trochę lepszy od na dobre i na złe...

daję 4.0 na 5
co nam mówi,że "głupio nie znać"....
pa